- Monika chciałaś mi coś powiedzieć? - Zapytał Zapała
- Tak, niestety - Sierżant sztabowy Kownacka zaczyna płakać- Artur nie żyje, został potrącony w drodze do więzienia, w sobotę jest pogrzeb- Monika nie umie powstrzymać łez
Krzysiek zszokowany tą informacją postanowił nie zostawiać Moniki samej w tym stanie
- Monika, nie zostawię cię w takim stanie dzwonie do Franka i dzisiejszą noc spędzicie u mnie, i nie przyjmuje odmowy! - Uświadomił policjantkę Krzysiek
- Dziękuje, nie wiem jak mam ci dziękować- Monika przytula się do Krzyśka
Krzysiek wyciąga telefon wybiera numer syna, ale niestety nie odebrał ale po 5 minutach odezwał się dzwonek telefonu
- Tak tato dzwoniłeś, nie mogłem rozmawiać ponieważ pocieszałem Franka- uprzedził Tosiek ojca
- A więc już wiesz, daj mi Franka- powiedział Zapała
- Tak, wujek chciałeś z mną rozmawiać?- Zapytał szlochający Franek
- Tak chciałem cię zapytać czy nie chcesz nocować z mamą parę dni u nas?
Krzysiek włączył głośnomówiący aby Monika usłyszała odpowiedz syna
Po chwili zastanowienia odezwał się Franek
- Tak, chciałbym tylko nie wiem czy mama się zgodzi- Powiedział ucieszony Franek
Monika wyrwała Zapale telefon i powiedziała synowi:
- Oczywiście że się zgodzę, ale najpierw przyjedz z Tośkiem do nas, ja z wujkiem już jedziemy, bo chyba musimy wziąć jakieś ciuchy- Powiedziała Kownacka, próbując ukryć płacz
- Okej, Do zobaczenia w domu - Powiedzieli razem chłopcy- Kochamy was
- My was też - odpowiedzieli policjanci
Monika dalej tuląc się do Krzyśka, próbuje uciec od myśłi związanych z Arturem, po chwili oboje poszli się przebrać i ruszyli razem do domu Kownackej
Zanim wysiedli Krzysiek chciał wyznać miłość Monice, gdy chciał zacząć rozmowę, znikąd zjawili się chłopcy którzy też bardzo chcieli być rodzeństwem. Franek przyszedł już z torbą, chcłopcy bardzo cieszyli się z tego że będą razem mieszkać.
5 tygodni później
Krzysiek poprosił chłopców aby przygotowali tort ponieważ Monika ma urodziny. Chłopcy także posprzątali swój pokój. Krzysiek chciał wyznać Monice miłość. Nadszedł wieczór, policjanci wrócili do domu, gdzie czekali na nich chłopcy z tortem dla Sierżant Sztabowej Kownackiej.
Po zjedzeniu tortu Krzysiek poszedł do kurtki o naszyjnik kupiony dla ukochanej, Franek z Tośkiem zajmowali Monike żeby nic nie podejżewała. Po powrocie powiedział chłopcom żeby poszli do pokoju, ci wiedząc o co chodzi posłuchali się policjanta i poszli:
- Monika, muszę ci coś powiedzieć, ale nie wiem jak- Zaczął Krzysiek
- Najlepiej prosto z mostu- Odpiewiadziała Kownacka
- No bo, Kocham Cię Monika, nie umiałem patrzeć jak się martwisz, uwielbiam to jak się uśmiechasz, twój głos, cały czas o tobie myślę- Wydusił z siebie Zapała i wręczył ukochanej naszyjnik
- Krzysiek, ale co na to chłopcy? Ja też Cię kocham, ale jak to powiemy naszym synom powiedziała Kownacka
Do pokoju weszli chłopcy i zobaczyli rodziców razem.
Kolejny post, wczorajszy przyjął się bardzo dobrze i bardzo się z tego cieszę, i mam nadzieję że i ten przypadnie wam do gustu
Krystian
Super rozdział. Fajnie , ze piszesz o Monice i Krzysku . Fanie też by było ja by te rodziały były dłuższe.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Klaudia
Cieszę się, że jest kolejna osoba, która piszę o Monice i Krzyśku, ale widzę, że za dużo chcesz przekazać w opowiadaniach. ;) Spokojnie panuj nad nimi i potrzymaj nas trochę w niepewności. Rozdział jest bardzo fajny, trzymaj tak dalej :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie! krzysiekmonika.blogspot.com
Hej :D
OdpowiedzUsuńDopiero odkryłam i powiem, że jestem zadowolona, spodobał mi się twój blog.
Tylko popełniasz ten sam błąd co ja, za bardzo gnasz z akcją, a fajnie poczytać, o relacjach łączących policjantów, ale ogólnie fajnie.
Mam nadzieję, że nie zaprzestaniesz swej blogowej kariery, bo ja z chęcią będę czytać.
Pozdrawiam
Nadia
Hej! Rozdział super! Dobrze że Krzysiek i Monika są razme.. Opowiadania mogłyby być dłuższe.. Znalazłam kilka błędów.. Pocwiczyla trochę nad ortografia.. I będzie rewelacją!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Paulina
Ps. Zapraszam na mojego bloga http://policjantkiipolicjancii.blogspot.com
Hej. Świetne opowiadanie. Zapraszam do mnie:
OdpowiedzUsuńjacekiolanazawsze.blogspot.com
Mam nadzieję, że ci się spodoba.
Pozdrawiam i życzę weny.
żabka
Rozdział genialny tylko na Twoim miejscu bym trochę zwolniła z akcją.
OdpowiedzUsuńOlivka